Śmierć przez alkohol
Boimy się śmierci, chociaż czasami, w naprawdę trudnych momentach naszego życia, jej sobie życzymy, to tak szczerze, wcale jej nie chcemy. Jednak przychodzi ona do każdego z nas. Najgorzej, jeśli jesteśmy wtedy pijani. Każdego roku, gdy przychodzą mrozy, wiele osób umiera z powodu alkoholu. Dotyczy to zwłaszcza bezdomnych, którzy piją nałogowo i śpią na ławkach w parkach, na przystankach i dworcach. Często lądują na dworze, bo nie chce im się iść do specjalnych schronisk. Niestety, jeśli piją to nie zostaną tam przyjęci. W ten sposób koło się zamyka i ludzie umierają z powodu alkoholu. Ale alkohol może także w sposób bardziej pośredni doprowadzić do czyjejś śmierci. Możemy czuć się wspaniale, ale pewnego dnia okaże się, że mamy raka i w ciągu kilku tygodni będziemy umierać powoli, co będzie dla nas niezwykle bolesne. Alkohol jest naszym wrogiem, dowodzi tego chociażby fakt, że przez niego umieramy. Ale w końcu jest to nasz własny wybór.
Alkohol w niewielkich ilościach jest czymś pozytywnym, pomaga nam się rozluźnić i zabawić. Niestety bardzo łatwo z nim przesadzić, a to nie jest już dla nikogo z naszego towarzystwa przyjemne. Jeśli byliśmy kiedyś na jakiejś imprezie, wiemy, że bardzo szybko normalny człowiek, po kilku kieliszkach wódki, może zmienić się w zwierze. Nie będzie w stanie nad sobą panować i kontrolować tego, co robi. Może stać się agresywny, co jest szczególnie niebezpieczne i zrobić komuś krzywdę bez powodu. Rano zapewne nie będzie już niczego pamiętał, bo urwał mu się film już na początku imprezy. Alkohol w większej ilości sprawia, że ludzie stają się jak agresywne zwierzęta, których nikt i nic nie jest w stanie opanować. Możemy to zaobserwować także na przykładzie pijanych bezdomnych, którzy uwielbiają zaczepiać ludzi, straszyć ich i robić im krzywdę.